To był weekend zdecydowanie rozśpiewany na maksimum.
W sobotę wzięliśmy udział w spotkaniu „Poławiacze Pereł”, zorganizowanym przez Kościół Jezusa Chrystusa Petra w Radomiu. Było wspólne kolędowanie, czytanie Biblii, spotkanie z innymi wykonawcami i dużo dobrej energii.
A w niedzielę ruszyliśmy już w prawdziwe kolędowe tournée. Naszą sceną stały się korytarze i oddziały Radomskiego Szpitala Specjalistycznego im. dr. Tytusa Chałubińskiego. Przez ponad dwie godziny śpiewaliśmy dla pacjentów, pojawiając się w kolejnych częściach szpitala niemal jak objazdowa grupa koncertowa — tyle że zamiast garderoby mieliśmy szpitalne korytarze, a zamiast reflektorów… trochę bardziej praktyczne oświetlenie.
Było przy tym jednak znacznie więcej niż tylko muzyka. Pacjenci wychodzili z sal, zatrzymywali się, słuchali, uśmiechali. Były łzy wzruszenia, spontaniczne oklaski i wiele dobrych spojrzeń.
To właśnie takie chwile pokazują nam, że śpiew ma sens nie tylko na scenie. Czasem kilka kolęd i obecność drugiego człowieka potrafią wnieść trochę światła tam, gdzie jest ono szczególnie potrzebne.
Wróciliśmy zmęczeni, ale z ogromną wdzięcznością. I chyba też z przekonaniem, że chóralna trasa koncertowa po szpitalnych oddziałach ma w sobie coś naprawdę wyjątkowego.